Start JUTRObimber do ilu procent destylować bimber produkcja domowa bimber z sokiem malinowym Bimber bumber DĂśdel dei bimber na paliwie rakietowym bimber z soku jabłka bimber krok po kroku bimber Forum Bimber Sklep bimber z ryżu
 

JUTRO

Temat: Samogon legalny ????????
" />
">eee to zatraci swój klimat jest lepsze rozwiązanie ,nie jedż na wiochę nie idz do supermarketu tylko nakap sobie sam DO IT YOURSELF ile radości w trakcie produkcji, czasami mozna końca niedoczekać degustacja ueber alles

My z kolegą produkujemy od kilku lat wino, ok. 100-110 l rocznie, co wychodzi na zdrowie. No i nie jesteśmy odosobnieni. Otóż jakiś rok temu, w knajpie Utopia, był zjazd gości, co robią wino DIY, konkurs i degustacja. Do upadłego. (Mokry wystawił swoją ryżówę pod nazwą Ścierwo, do dziś wspomina, że nie był godzien przedostatniego miejsca). Poza tym domowa produkcja wina jest propagowana przez Metysa (Poznań, Rozbrat), a ekipa z Lublina wyprodukowała na X lecie wymienionego skłotu piwo. O samogonie wprawdzie nie mam informacji, natomiast samoróbkowy alkohol, jest jak najbardziej rozpowszechniony. Nie wiem czy ktoś pędzi bimber, ale jestem gotów podać najprostszy (aczkolwiek niewegański) przepis na ten środek upadlający. Potrzebna jest bańka do mleka, ziemniaki i zsiadłe mleko. Ziemniaki trzeba obrać, pokroić i wrzucić do bańki i zalać owym mlekiem. Następnie zakopać 2 metry pod ziemią na 2-3 miesiące. Po tym czasie należy wykopać bańskę, oddzielić ser od samogonu.
Źródło: forum.hard-core.pl/viewtopic.php?t=8482



Temat: POGROMCY MITÓW - PRAWDA CZY FAŁSZ
" />Oto zmyślne teorie robienia bimbru bez pędzenia:

BIMBER BEZ BIMBROWNI

Przyjaciel mróz
Z gotowego zacieru bimber, (chociaż, czy wypada go tak nazywać w tym wypadku?) Można otrzymać poprzez zamrożenie w lodówce lub na powietrzu. Im silniejsze schłodzenie, tym mocniejszy trunek. Zacier pozostawia się po prostu w trzylitrowym słoju w zamrażalniku. Aby w pomieszczeniu nic unosił się charakterystyczny zapach, na szyjkę nakłada się balonik lub rękawicę chirurgiczną. Ten sposób produkcji trunku nie stał się zbyt popularny, gdyż otrzymana ciecz zawiera dużą ilość zanieczyszczeń.

Przecedzić piwo?
.Tego trunku też nie sposób nazwać bimbrem. Jeśli i weźmiemy 3 litry piwa, 1 kg cukru i 100 g drożdży, pozwolimy, by wszystko sfermentowało (w przybliżeniu tydzień), potem przecedzimy, to otrzymamy produkt o niezłym woltażu i smaku.

* * *
Do 4 litrów ostudzonej przegotowanej wody dodać 2 kg cukru, 250 g wódki i 0,5litra piwa. Pozostawić na 12 dni. Otrzymuje się 5 litrów produktu bez destylacji.

Z dzikiej róży

Do 5 litrów ostudzonej przegotowanej wody dodać 5 szklanek dzikiej róży, 100 g drożdży, 4 kg cukru. Kiedy wszystko sfermentuje i wyklaruje się (po 3 miesiącach), otrzymamy czystą wódkę(?!). Należy starannie zlać do butelek przy pomocy gumowego węża...



A o to jeden przepis na nastaw z tej świetnej strony:

GOTOWY W CIĄGU DOBY

5 kg cukru, 25l wrzącej wody, 500 g drożdży, 25 średnich surowych ziemniaków, 3 szklanki mleka, 4 bochenki chleba. Wszystko wymieszać. Przefermentuje w ciągu 24 godzin.

I można prze fermentować nastaw w 24h bez żadnych tam drożdży Turbo?
Można ale trzeba chcieć

Źródło: http://samogon.republika.pl/ramka.html
Źródło: alkohole-domowe.com/forum/viewtopic.php?t=717


Temat: Jak zrobic dobry bimber na kolumnie?
" />Witam Panie Marer.

Oglądając Pańską aparaturę odnosi się wrażenie, że na takim sprzęcie to i z gówna, lub ze żwiru się wyprodukuje najwspanialszy, czyściutki bimber! No, słów mi brak na profesjonalizm wykonania. Konstruktor musi być fachowcem wysokiej klasy! Gratuluję!!!
Ale dosyć pochwał, czas się zabrać do pracy! Pytał Pan o produkcję destylatów smakowych. Chętnie się podzielę swoimi bimbro-doświadczeniami. Od trzech lat uprawiam metodę destylacji zwaną ‟metodą klasycznąĂ˘Â€Â (zapraszam do Galerii). Ze zwartych urządzeń rektyfikujących, takich jak Pańskie, nie korzystam, gdyż produkuję wyłącznie ‟owocówki”. Broń Bachusie, że uważam, że moje urządzenia są lepsze! One po prostu mi całkowicie wystarczają. Otóż klasyczny bimbrofor ma jedną przewagę nad sprzętem z kolumną rektyfikacyjną, która to cecha była już wielokrotnie na forum omawiana. Pozwala w pełni oddać aromaty owoców do destylatu, choć jest to też jego wada, bo, nie należy zapominać, że i smrody są również aromatami, hehe , (jest na to sposób, ale o tym później)... Natomiast Pański sprzęt wyśmienicie się nadaje do produkcji owocówek. Powiem więcej, on nadaje się o wiele lepiej niż moje ‟klasyczne” bimbrofory! Przecież, jeśli nie puści się przez chłodnicę wewnętrzną wody, to mamy zwykły, klasyczny układ bez rektyfikacji, który dodatkowo stabilizuje i nieznacznie wzmacnia parę. Kolumna staje się w tym przypadku deflegmatorem (odstojnikiem) który zapobiega porywaniu przez parę mgły (drobin cieczy) powstającej podczas wrzenia zacieru i tym samym można skracać destylację przez ostrzejsze grzanie. Można też wypełnienie kolumny usunąć, bądź zrobić zaślepkę nasady wylotu kega i bezpośrednio z niej czerpać pary do chłodnicy. Możliwości jest wiele. A, po powtórnym zamontowaniu kolumny i załączeniu chłodnicy wewnętrznej, towar dobry można robić i ze żwiru, i z... Słowem ten sprzęt jest uniwersalny w pełnym tego słowa znaczeniu, czyli: i do tańca, i do różańca, i do cukrówy, i owocówy!
Jest też jedna fajna cecha związana ze wspomnianymi przeze mnie smrodami, a i przez Pana we wcześniejszym poście zasygnalizowana. Chodzi o możliwość wypełnienia wnętrza kolumny wypełniaczem miedzianym. Pomijając omówienie problemu uzyskania dobrej jakości długich i krętych wiórów miedzianych (pomiedziowane zmywaki można wsadzić w d... a nie w kolumnę), jeśli już takowe mamy, to kolumna będzie spełniać rolę filtru antysmrodowego wiążącego związki siarki wydzielające się z niezbyt dobrze fermentowanego zacieru (patrz: dział Zacier, temat: Tajemnica śmierdzącego samogonu). Siarkowodór przechodząc, w podwyższonej temperaturze i wilgotności, przez warstwy wiórów miedzianych utlenia miedź tworząc siarczek miedzi, który wydziela się w postaci koloidalnych, czarnych drobin i częściowo spływa z skroplinami do kotła, zaś reszta pozostaje na wiórach. Przy dobrze napchanej kolumnie filtracja jest taka, że nawet mocno nadgniły zacier da bardzo dobrej jakości produkt końcowy. Wióry miedziane przepłukuje się po takiej desmrodyzacji 1-2% kwasem azotowym i znów są jak nowe. Oczywiście do czasu ich fizycznego zużycia. A jeśli nie ma wiórów miedzianych, to wystarczy zacier fermentować szybko, bądź owoce z zacieru szybko odcedzić i wtedy smrodu żadnego na pewno nie będzie, ale to już całkiem inna historia...

C.D

Pyta Pan, jak nastawić zacny zacier? To ja się w tej kwestii zareklamuję. Proszę odwiedzić (przepraszam, że napiszę, ale linków wstawiać nie umiem) takie moje opisy-przepisy, które stosuję, i za które ręczę. Dział: Zacier, temat: Śliwowica oraz Brandy dla początkujących.
A co do łagodzenia walorów smakowych, to polecam gorąco czerpanie wiadomości z działu Przepisy smakowe, temat Dąb – dodatek do starzenia oraz proponuję przegląd postów Juliusza, który wielokrotnie, w różnych tematach, poruszał ten problem w sposób godny Mistrza Pędzibimbra, którym, de facto, jest.
Smrody i porażki zawiera temat Tajemnica śmierdzącego samogonu.
Gorąco polecam i pozdrawiam.

P. S. Cały czas przez Pana mam cholerne kłopoty ze spożywaniem trunków, gdyż widok Pańskiej aparatury spowodował u mnie opadnięcie szczeki, która do tej pory nie powróciła do właściwej pozycji.

P. S. 2 Cholera, zapomniałem, że nie należy no forum ‟panować”, ale to przez przyzwyczajenie, w końcu to mój pierwszy kontakt z Internetem... Obiecuje poprawę!

Pozdrawiam
Janusz
Źródło: alkohole-domowe.com/forum/viewtopic.php?t=206


Temat: Wina , bimbr , zaciery (do picia) , piwa , miodówki i inne
" />Polak nie wielbłąd napić się musi , a że na polskiej wsi pić się alkoholu chcę to założyłem temat , żeby mieszczuchom przybliżyć te klimaty . Tak więc podam wam przepisy na dwa proste trunki , które dobrze zrobione (nawet wino z miodem tak wali w łeb , że szok) potrafią usadzić najlepszych zawodników . Będę dodawał stopniowo , różne przepisy (w większości sprawdzone prze ze mnie , bądz moich kumpli)

tak pierwsze to zacny polski zacier (dla nieobeznanych to z tego się robi bimberek) najpierw napiszę wam co to jest zacier . Zacier to wódka 50% , która bez większych zmartwień powinna wyjść , co prawda strasznie śmierdzi jak się nie używa drożdży winiarskich , ale popić se można , destylując zacier można uzyskać bimber , opiszę to wam w innym wydaniu.
UWAGA
[musicie wszystko przeczytać , żeby wam wyszło]

Więc tak tu podam wam składniki:

cukier - 1 kg
woda - 4 litry
drożdże - 10 dag (jedna kostka)

a teraz przygotowanie:

Wodę należy przegotować aby pozabijać drobnoustroje w niej żyjące. Jeśli chodzi o mnie to nigdy tego nie robię bo szkoda czasu. Nie jest to niezbędne ale na pewno nie zaszkodzi. Zacier raczej się nie zepsuje a zmian w smaku wódeczki i tak nie ma.

Ważna uwaga jeśli chodzi o cukier. Z mojego doświadczenia wynika że bardziej wydajny jest cukier grubo-ziarnisty niż ten drobno zmielony. Gdy kupujemy większą ilość radzę sprawdzić co jest w środku. Wraz z waszym doświadczeniem będziecie bardziej zwracać na to uwagę. Cukier należy dobrze rozpuścić, najlepiej w części gorącej wody.

Do zacieru można dodać wszelkiego rodzaju drożdży, czyli piekarskich winiarskich lub gorzelniczych. Wszystkie rasy odpowiednio przygotowane powinny dobrze przerobić cukier na etanol, pytanie tylko jedno: jakich użyć? Bimber po odpędzeniu jest wypadkową przygotowanego zacieru i destylacji, jeśli więc chcemy otrzymać coś porządnego do picia to radzę używać drożdży winiarskich, te dają podobne efekty co inne ale zdecydowanie mniej nieprzyjemnych substancji zapachowych czyli estrów, fuzli, aldehydów i innego dziadostwa które po odpędzeniu daje typowy zapach samogonu.
Drożdże należy dobrze rozpuścić w ciepłej ale nie gorącej wodzie, gdyż mogą tego nie przeżyć i wyjdzie nam drożdżówka. Jeżeli używamy winiarskich to należy je wpierw dobrze rozmnożyć ( możecie poczytać o tym tutaj). Niektóre rasy wytrzymują wyższe stężenia alkoholu i oczywiście dają w rezultacie mniej smrodu. Przy większych ilościach cukru np. 20 kg warto jest złamać zasadę 1410 i zmniejszyć ilość drożdży o połowę lub o 2/3. Kiedy wpakujemy do beczki 2kg drożdży może nam to wszystko w powietrze wypier...., poza tym im mniej drożdży tym mniej smrodu wszystko szybciej się sklaruje. Naprawdę warto o to zadbać gdyż pędzenie niesklarowanego zacieru daje marne efekty smakowe w porównaniu z pędzeniem zacieru odklarowanego. W końcu chodzi tylko o moc i smak, więc jeżeli chcemy dostać dorodną wódeczkę z pierwszego "tłoczenia" to musimy zadbać o klarowność.

Przygotowując proporcje należy pamiętać że kilogram cukru rozpuszczony w wodzie zajmuje 0,6 litra. Z każdego kilogram cukru otrzymamy ok. 0,5 litra czystego spirytu. Cukier najlepiej dodać w dwóch porcjach najpierw 2/3 całości a po tygodniu resztę, ma to korzystny wpływ dla przebiegu fermentacji. Lecz jeśli wpakujemy od razu całą porcję nic się nie stanie. Zacier należy postawić w ciepłym miejscy o temperaturze od ok. 20o C do ok. 30o C. W 30o C zacier jest w stanie zrobić swoje w około dwa tygodnie.
Do fermentacji nadają się doskonale butle do wina, plastikowe beczki, pięciolitrowe lub siedmio-litrowe butelki od wody mineralnej mogą być to nawet plastikowe wiadra przykryte z góry. Dobrze jest odizolować płyn od powietrza najlepiej za pomocą rurki fermentacyjnej, odprowadzi ona dwutlenek węgla i zabezpieczy zacier przed dostępem bakterii. Po kilku dniach rozpocznie się fermentacja burzliwa i drożdże zaczynają przerabiać nasz cukier na nasz alkohol. Potrwa to 1-3 tygodnie lub dłużej jeżeli drożdże miały za zimno. Po tym czasie nasze grzyby padną od alkoholu, który same wytworzyły. Jeżeli zacier miał temp 25-30oC to po tygodniu większość cukru jest już przerobiona i prawdopodobnie można go destylować.

Na dnie naczynia zbierze się kilkucentymetrowa warstwa osadu. Jeżeli chcemy odklarować trochę zacier, należy ściągnąć nasz napój do innego czystego naczynia znad tego osadu i odstawić w zimne miejsce najlepiej do piwnicy. Odklarowany zacier podczas destylacji wprowadza mniej nieprzyjemnych składników smakowych do spirytu. To tyle o fermentacji, możemy teraz zacząć destylację (lub po prostu wypić zacier, też nieĄle kopie ).
Dorodny bimberek wychodzi z win różnego rodzaju, szczególnie polecam wino z ryżu. Do całkowitej zmiany smaku wystarczy nawet kilogram ryżu dodany na początku fermentacji na kilkadziesiąt litrów zacieru. Jeżeli pędzimy samogonę z win owocowych nasz spiryt ma przyjemny owocowy winny zapaszek.

Wino z ryżu tanie a zarazem smaczne:

Składniki:
ryż surowy - 1 kilogram
cukier - 2,5 kilograma
woda - 8 litrów
rodzynki - 1 paczka
drożdze winne lub piekarnicze - ok 7 dag

Kilogram surowego nie przegotowanego ryżu należy wsypać do balonu lub butli i zalać 8 litrami wody przegotowanej i ostudzonej z 2,5 kg cukru, dodając 12 dag rodzynków lub więcej i 7 dag drożdży. Oprócz rodzynków lub zamiast nich można dodać innych owoców. Ja dodaję zawsze dwa słoiczki z zaprawionymi wiśniami lub jakiegoś kompotu. Butlę należy zamknąć korkiem z rurką fermentacyjną i pozostawić w ciepłym pomieszczeniu na 15 dni. Po tym czasie wino można zlać do innego naczynia aby dofermentowało. Ryż można wykorzystać jeszcze raz ale należy go wypłukać z osadu. Wino wstawione drugi raz na tym samym ryżu jest mocniejsze. Jeżeli do wina nie dodamy żadnych owoców to po sklarowaniu powinno być bezbarwne i przezroczyste, ma też charakterystyczny przyjemny smak. Wino takie można zabarwić karmelem z cukru. w naszym przypadku wystarczy 50 dg cukru.

zrodlo http://www.alkohole-domowe.com/
Źródło: shit-happens.pl/viewtopic.php?t=287