Start JUTROBiografia Kochanowskiego jako klucz do twórczości Biografia Alicja Bachleda Curuś Biografia sławnej osoby angielski biografia Gabriela Garcia Marquez biografia po angielsku Adama Mickiewicza biografia Mikołaj Sęp Sarzyński Biografia Jana Pawła II po angielsku Biografia Jana Pawła Drugiego biografia Anny Muchy-aktorki Biografia Leonarda DiCaprio Książka cleoni kinkiet caspe 40 pelny
lahka muza
toshara 1 7 czy 1 8
levar burton
webpralki przemyslowe poznan
 

JUTRO

Temat: Poznajmy si? ;)
Hey!
Mam na imie Mateusz, lat 12, mieszkam w Szczytnie... Ur., si? 01 IX 1993 r. Chodze do 6 kl. SP im. Or?a Bia?ego W Szczytnie, I HATE MR. BUGAJ! (od histy) i wielu, wielu innych.
Interesuj? sie muzyką, filmami, grami, (tak jak niektórzy, których widzia?em na forum) np. MuOnline (i rózne servery (inne)), obecnie gram w WarCraft III (co b. polecam). Z muzyki bardzo lubie :
• Linkin Park i Fort Minor (mam ca?ą BioGrafie na chyba 3-4 plytach:))
• S.O.A.D (System of a Down)
• Evanescence (tez lubie :)).
Raczej niemam ulubionych filmów, ale posiadam kana?y TV, które bardzo lubie np. MTV, Extreme.
Stan cywilny, zajety ^^ posiadam laske, o rok mlodsza. Mam ?ó?wia, psa, mialem chomika, rybki etc. . Obecnie posiadam tylko psa i ?ó?wia Wodno - Ladowego, Czerwonolicego. Lubie sporty extrem. :D Narazie je?d?e na BMX'ie.
To chyba na tyle :))


Serdecznie Pozdrawiam UMC!


PS. Juz mam 60 lvl. haha ^^
Źródło: aksal.easyisp.pl/forum/viewtopic.php?t=799



Temat: Nasze ulubione utwory i zespoły.
Historia mojej przygody z muzyką - tylko dla wytrwałych .

Ze względu na starsze rodzeństwo, muzyka właściwie towarzyszy mi od małego Jednak tak sama z siebie zainteresowałam się muzyką tuż przed pójściem do podstawówki, 7 lat wtedy miałam, a najlepsze, pokochałam hit Shakiry - "Whenever Wherever" . Potem moją miłość do muzyki wzmógł 28 dzień listopada 2002 roku, kiedy nieco przedwcześnie, lecz na Mikołajki dostałam pierwszy profesjonalny sprzęt - wieżę marki Technics, mam zresztą ten sprzęt do dziś, i z wielką chęcią używam efektu Digital Subwoofer ustawionego na max, jednak dwa głośniki i cyfrowy subwoofer to nie to samo, co osobny subwoofer i moc 950W w kinie domowym No ale wracajmy do tematu

Razem ze sprzętem dostałam płyte Shakiry, Ich Troje i Brathanek . To były moje ulubione zespoły wtedy Gdy kilka dni później tata kupił mi antene do sprzętu i ustawiliśmy stacje radiowe, to odkryłam radio Eska, moją ulubioną stacje radiową W 2003 roku usłyszałam hit Evanescence, "Bring Me To Life", i zakochałam sie w nich Od razu sprawiłam sobie płyte i wręcz nie wyjmowałam jej z podajnika Potem było przejście na Groove Coverage, In-Grid i Kate Ryan. Wtedy też przeżyłam pierwsze, wówczas nieudane zetknięcie z Nightwish Brat był wkurzony ilością dyskotekowej łupanki z mego sprzętu, więc kupił sobie podobny i zapytał kolegi, czy nie ma jakiejś mocniejszej muzy, to mu pożyczył Nightwish Wtedy to normalnie uważałam NW za takie badziewie, że nie raz do latających serwisów w domu by nie doszło . I tak przez jakieś półtorej roku toczyliśmy wojnę na muzykę: u brata w arsenał broni wkroczyło kilka innych, jednak nie tych kapeli grających symfoniczny metal, tylko typowo metalowych bandów, już nie pamiętam jakich. W 2004 roku odkryłam Vanilla Ninja - najpierw na składance Bravo Hits, potem dorwałam ich płytę "Traces of Sadness". Na początku było bez zachwytu, jednak po jakimś czasie, gdy płyta luzem przeleżała gdzieś z pół roku, posłuchałam kawałka "Liar" i stałam się ich wyznawczynią . Słuchałam tak ich nieprzerwanie coś ok. 2 lata. Jednak razem z albumem "Love is War", moja miłość do nich osłabła. Nie uważałam tej płyty za jakąś złą, tylko moja miłość się wypaliła . No i z dnia na dzień Vanilla Ninja ucichły. Parę razy podejmowałam próby ożywienia swego dawnego "uczucia" do nich - bezskutecznie wtedy do grona uwielbianych przeze mnie wykonawców dołączyli Sylver, Milk Inc., Lasgo, Ian Van Dahl i inne komercyjne badziewia, dopiero w 2006 roku trochę się opamiętałam i zaczęłam słuchać soundtracków

Potem lekki "przełom" nastąpił w ubiegłym roku, gdy zaczęłam słuchać Nelly Furtado, Timbalanda, Rihanny itp., i wydawało mi się, że jestem oryginalna, bo słucham tego co wszyscy . I tak jakieś pół roku. Po tych wszystkich samplach, bitach i layerach przebrzmiewających przez głośniki kina domowego, na samym początku roku przypomniałam sobie o Evanescence. Jednak po jakimś czasie zapragnęłam czegoś mocniejszego, ściągnęłam Linkin Park, i uważałam ich za bogów . Potem znowu zaczęłam słuchać soundtracków, i tutaj znowu padł przełom - gdy szukałam tytułowej piosenki z filmu "Piękna i Bestia", nie popatrzyłam się na wykonawcę, i zamiast tego, dostałam "Piękną i Bestię" w wykonaniu... Nightwish . Przesłuchałam pierwszy raz, byłam wściekła, że to nie ta piosenka którą chciałam . Jednak coś mnie przyciągło, że przesłuchałam drugi - spodobało mi się. Za trzecim jeszcze bardziej. Za czwartym trochę wpadłam, jednak nie stałam się jeszcze fanką Nightwish . Dopiero gdzieś po wydaniu singla BBB zaczęłam się nimi bardziej interesować, i to moje zainteresowanie stopniowo przerodziło się w miłość

Rodziców do szewskiej pasji doprowadzał fakt, że przez ok. półtorej miesiąca czasu z moich głośników wylewał się tylko Nightwish Jednak na szczęście dla mnie, moich uszu i odmienionego gustu wkrótce natrafiłam (ciut podobnie jak na Nightwish ) na Within Temptation i "The Howling", oczywiście zakochałam sie chwile później trafiłam na "Ice Queen", chociaż wtedy nie wiedziałam, że Ice Queen to właśnie Ice Queen i że jest autorstwa Within Temptation , i pomyślałam: "Fajna piosenka". No i pokochałam kolejny zespół A potem z braku pomysłów na Nonsensopedii weszłam w liste zespołów grających symfoniczny metal, i rzuciła mi się w oczy jedna nazwa: Epica. Gdy przeczytałam biografię, postanowiłam coś zarzucić z ich repertuaru. Tutaj sytuacja podobna jak do Nightwish - za pierwszym razem przyszło mi ich przesłuchać bez zachwytu, by z czasem sie zakochać do szaleństwa czas pokaże, co będzie dalej i czekam, aż mój baaaardzo zawalony nowymi plikami w tej chwili uTorrent ściągnie w końcu pierwsze piosenki z repertuaru Visions Of Atlantis, Megadeth, Metallici i Kamelotu.

Ach, no i gdzieś pomiędzy tymi moimi fascynacjami różnymi zespołami, cały czas plątają się czasem lepsze, czasem gorsze soundtracki do przeróżnych filmów
Źródło: oceansouls.nazwa.pl/forum/viewtopic.php?t=1022