Start JUTROBiblioteka Wojewódzka w Warszawie ul Biuro Finansów Oświaty Warszawa Biuro paszportowe-warszawa Centrum Biuro podróży Odyńca Warszawa Biura Pośrednictwa Pracy w Warszawie Biorezonans rzucenie palenia Warszawa Biura paszportowe Warszawa adresy Biuro rachunkowe warszawa praga Biuro podróży Itaka w Warszawie Biologia Uniwersytet Warszawski progi poronienie samoistne przy konflikcie
Rossignol Zenith Z72 X Basalt Axium 110S TPI2 10/11
krakow malenka calusna zakochac sie i brac juz
spolszczenie alcatel
sepsa u zolnierzy
 

JUTRO

Temat: rak jajnika
Kochani Gosiu i Robercie,
bardzo proszę o pomoc. Moja mama od 5tyg. lezy w szpitalu. 2tyg. temu lekarze
powiedzieli,ze mama ma rak jajnika. Dwa guzy na obydwu jajnikach. Stan
krytyczny. Bardzo duże zaawansowanie raka. Duże wodobrzusze i kliniczne objawy
wyczerpania organizmu, dodatkowo marskośc watroby i podejrzewaja przerzut.
Lekarz powiedział, że zostały mamie kilka tygodni życia. Nie robia jednak nic,
miała być operacja, potem biopsja. Kolejna konsultacja i mowa o laparotomi.
Proszę doradźcie co robić, czy są nadzieje. Jestem z Warszawy, gdzie się udać.
Podajcie namiary na prof. z Gdańska. Po przeczytaniu Waszych postów, nabrałam
optymizmu, może uda mi się ją uratować. Mam tylko ją, tato zmarł 7lat temu. A
mama trafiła do szpitała, w 7rocznicę śmierci taty.
Pozdrawiam
Dorota
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,37372,38618667,38618667,rak_jajnika.html



Temat: Stłuszcz. wątroby + wyniki. Proszę o interpretację
Owszem można być zakażonym HCV i nie mieć dodatnich wyników antyHCV
(przeciwciał). Owszem stluszczenie niealkoholowe wątroby (NASH) to jest
choroba, która ma miejsce, ale jak pisałem jest dość rzadka. Nie przemawiają do
mnie zrzucania winy na złą dietę i sporadycznie wypijany alkohol. Warto byłoby
wykonac pełną diagnostykę w jednym z ośrodków chorób wątroby w Warszawie, a są
tam takie 3, ulice : Wolska, Wołoska i Szaserów. Wszędzie tam są poradnie
hepatologiczne. Dobrze byłoby zrobić badania w kierunku HBs Ag - nie wiem, czy
było wykonywane (w kierunku WZW B)... Najlepszym rozwiązaniem byłaby pelna
diagnostyka w warunkach hospitalizacji wraz z biopsją wątroby. Dobrze byłoby
trafić na lekarza z powołaniem - takim jest np. dr Jabłońska w Klinice
Hepatologii na Wolskiej, kierowanej przez Prof. Cianciarę (to w sumie 4 ośrodek
w Warszawie). Trudne diagnosycznie przypadki to ostatnio plaga : ciężko jest
cokolwiek wymyśleć, albo do czegokolwiek dojść poprzez taką wyrywkową
konwersację na tym forum...

Zdrowych Świąt życzę.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,690,51692538,51692538,Stluszcz_watroby_wyniki_Prosze_o_interpretacje.html


Temat: szukam lekarza w Krakowie!
szukam lekarza w Krakowie!
Witam!
Niedawno dowiedziałam sie, że mam zapalenie wątroby typu C. Zrobiłam
podstawowe badania, biopsję, genotyp,stwierdzono, że muszę rozpocząć leczenie.
Badania te robiłam w Warszawie, jednak nie jest to możliwe żebym sie tam
leczyła, ponieważ studiuje w Krakowie. Proszę o jakiś namiar do dobrego
lekarza w Krakowie, do którego mogłabym pójść na prywatną wizytę. Wiem jak
wygląda leczenie w polskiej służbie zdrowia, bo nie jeden raz już byłam w
szpitalu, dlatego zależy mi na tym aby rozpocząć leczenie u zaufanego
specjalisty. Proszę o pomoc...
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,690,81035609,81035609,szukam_lekarza_w_Krakowie_.html


Temat: guz wątroby u psa - pytanie do Pani Doktor
guz wątroby u psa - pytanie do Pani Doktor
Przy okazji wizyty u weta i szczepień zrobiłam mojej 12 letniej suce
kontrolne badania krwi (jak co roku zresztą). Suka jest wysterylizowana,
regularnie odrobaczana (raz na 3-4 miesiące), na karmie Royal`a Hepatic.
Karma specjalistyczna dlatego, że w zeszłym roku miała nieznacznie
podwyższone tzw. "próby wątrobowe" (alat,aspat,AP) ale po przestawieniu jej
na tą karmę i kilkutygodniowej terapi Essentiale/hepatil/heparegen i
powtórnych badaniach wszystko wróciło do normy a karma została bo smakuje :)
No i po odebraniu tegorocznych wyników włosy staneły mi na głowie.Otóż:
morfologia w granicach norm z wyjątkiem leukocytów (5,7 tys/mm3)no a te
nieszczęsne "alaty" "
Alat:102,AspAt 33,AP 747 !!!!!
Początkowa sugestia weta że sunia może mieć nadczynność nadnerczy (tzw.
zespół Cushinga) upadła bo nie doszukaliśmy sie w niej żadnych objawów
towarzyszących tej chorobie natomiast poszłyśmy na USG jamy brzusznej.
i w skrócie opis badania: "wątroba niepowiększona, miąższ bez zmian
uogólnionych, w części centralnej lewej widoczna deformacja lita ok. 7,4x5,3
cm, echogenność miernie nieregularna, brak odczynu zapalnego wokół.Pęcherzyk
i układ żółciowy,śledziona,nerki,pęcherz,węzły chłonne, widoczne odcinki
jelit bez zmian, brak płynu w jamie otrzewnej"
Czyli mamy guz wątroby.
Moje pytania do Pani Doktor brzmią:
1. czy taki opis wystarczy by stwierdzić czy guz jest złośliwy czy nie.
Jezeli nie to jak można to stwierdzić, pewnie biopsja pod kontrolą USG, i czy
ktoś to w Warszawie wykonuje?
2. Czy takie dodatkowe badanie ma sens? Co nam daje wiedza o statucie tego
tworu?
3. Czy takie guzy się usuwa/leczy (chmioterapia)?
4. Pies jest w bardzo dobrej kondycji fizycznej (jak na 12 lat) i chciałabym
to jak najdłużej utrzymać. Co mogę jeszcze dla niej zrobić oprócz karmy i
powyższych tabletek ?
z góry dziękuję za odpowiedź i ewentualnie proszę o podpowiedzenie do jakich
lekarzy w Warszawie mogłabym sie zwrócić( w sprawie wykonania biopsji i ew.
chemioterapii)
dziękuję.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,525,51949060,51949060,guz_watroby_u_psa_pytanie_do_Pani_Doktor.html


Temat: czy ktoś ma jakieś informacje nt FNH
u mnie ponad rok temu równiez stwierdzono FNH. Nie miałam żadnych
dolegliwości, nic mnie nie bolało USG miałam robione "od czapy",
poszłam tak sobie zbadać się przy okazji, no i wyszło szydło z
worka. lekarz znalazł guza o wielkoci 6-7 cm, skierował do chirurga
w trybie pilnym, tak zrobiono kolejne badanie USG póxniej jeszcze
jedno i za każdym razem guz niestety się pojawiał. Dostałam
skierowanie na rezonans magnetyczny, który niestety dał rozpoznanie
identyczne jak USG a nawet stwierdził, że może to być również
gruczolak. przestraszyłam się nie lada. Zaczęłam dużo czytać i
zrobilam wszystkie badania krwi jak: bilurbina całkowita, OB,
markery nowotworowe i chemie kliniczną, żeby być pewną, że to nie
nowotwór, bo wszyscy lekarze jakby z kart wrózyli. Byłam u 5 i kazdy
mówił, że to FNH lub gruczolak. Biopsję wątroby odradzam, bo jeden z
lekarzy powiedział, że może dojść do wylewu, jezeli okaże się, że
guz to naczyniak. Mi również kazano obserwować. Dodatkowo brać
esentiale forte tabletki bez recepty żeby odbudować wątrobę.
oczywiście brałam tabletki antyjoncepcyjne przez 5 lat non stop i
lekarze mówią, że stąd FNH. Po roku zrobiłam kolejne badanie USG i
guz nadal jest, nie rośnie, ale też się nie zmienia. Nadal nic mnie
nie boli i nie chudnę na szczęście. Mnie skierowano do chirurga z
Warszawy profesora Zieniewicza. Przyjmuje na ulicy opaczewskiej 43,
Zieniewicz Medica nazywa się jego przychodnia, jest tam świetny
lekarz radiolog, który zrobił mi bardzo dokładne USG nazywa się
Lechowicz, numer telefonu do nich 022 407-92-11, ale od razu
uprzedzam, że w przypadku FNH kazali obserwować i robić USG co pół
roku, żadnych leków ani diety nie dostałam.Mój guz jest spory bo 6-7
cm i na dodatek dochodzi do prawej nerki, więc jak ostatnio byłam
przeziębiona i brałam antybiotyki to strasznie powiększyła mi się
watroba i dość mocno bolało....ale co na razie pozostaje czekac,
urośnie, czy nie urośnie.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,216,74565639,74565639,czy_ktos_ma_jakies_informacje_nt_FNH.html


Temat: szczepienia : zoltaczka a borelioza
Wawan , dziekuje. Poczytam te dodatkowe info.

Arturze, nie ma "czystych" szpitali. Wirusy czy bakterie sa tam na porzadku
dziennym i nawet przy wysokich standartach zwiazanych z np sterylizacja
narzedzi chirurgicznych etc, ryzyko zoltaczki jest ogromne Nie mowiac o
szczepach bakteryjnych odpowiedzialnych za zakazenia poszpitalne- gdzie to te
zakazenia potrafia zrobic wiecej szkody niz pierwotna choroba ,z powodu ktorej
pacjent byl hospitalizowany.

Co do Zoltaczki, to jest ona ogromnym problemem.A watroba raczej sie nam
przyda na te piekielne antybiotykoterapie.

I tu wlasnie dylemat, bo widze ze duza liczba osob z tego forum w koncu
laduje w jakis szpitalach, ( kolonoskopie, biopsje, zabiegi chirurgiczne i
inne).

Mnie samej zaproponowano ostatnio kilkakrotnie zastanowienie sie nad
szczepieniem. Tak "na wszelakij sluczaj". I oczywiscie ,ze boje sie podjac
tego, bo to jakies ryzyko przy boreliozie. Chyba(?).

Niestety, immunolog i kilku innych lekarzy nie wiedzialo co mi powiedziec , gdy
informowalam ich o boreliozie.
Wiekszosc wysylala do specjalisty -zakaznika(Warszawa), ktorego zdanie juz
znam, bo wg niego w zasadzie to juz jestem zdrowa.Ale zakaznik nie chcial mi
wypisac dokumentu w ktorym zgadza sie na szczepienie p. zoltaczce a wiec tego,
ze jako lekarz ponosi odpowiedzialnosc za to szczepienie przy istniejacej
boreliozie.

Mojego zakaznika spoza Polski teraz nie ma(urlopy), obawiam sie ze rowniez
nie bedzie w stanie odpowiedziec jednoznacznie na to pytanie.




Ciekawa jestem czy jeszcze ktos oprocz Wawan mial podczas boreliozy
szczepienia przeciw zoltaczce? lub ma podobny problem.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,26140,46732412,46732412,szczepienia_zoltaczka_a_borelioza.html


Temat: Ku przestrodze
Ku przestrodze
Postanowiłam napisać te kilka słów. Pewnie nikt ich sobie nie weźmie do
siebie, ale jeśli choć jedna osoba, to może uniknie się jednej tragedii.
Otóż, mówi się dużo o profilaktyce raka sutka - prawda? Badaj sobie piersi,
jeśli wyczujesz guzek, idź na ultrasonografię - prawda? A mało się mówi o
tym, co zrobić, jeśli na tej ultrasonografii "coś" wyjdzie. To może ja
powiem, czego wówczas nie należy robić? Kiedy lekarz robiący usg
powie: "proszę iść i zrobić biopsję", a na pytanie, "co to może być?"
mówi "nie wiem", NIE należy go przyduszać pytaniem "ale co to
najprawdopodobniej może być?". Jeżeli odpowie: "najprawdopodobniej torbiel,
ale proszę zrobić biopsję", należy przyjąć do wiadomości drugą część zdania.
NIE należy usprawiedliwiać się brakiem czasu. NIE należy słuchać idiotów,
którzy mówią "to na pewno tylko torbiel, nie martw się". Kiedy "torbiel"
zaczyna rosnąć, NIE należy sobie wmawiać, że widocznie tak może być. NIE
należy sądzić, że rozpoznanie nowotworu to wyrok. Trzeba zdać sobie sprawę,
że te badania przesiewowe robi się nie po co innego, tylko po to, żeby dać
sobie szansę wyleczenia i żeby ona była jak największa, ale że samo wykonanie
badania tej szansy nie zwiększy, jeśli wynik nie jest prawidłowy i dalej nic
się z tym nie zrobi.
Dzisiaj rano zmarła w hospicjum moja najlepsza przyjaciółka. 37 lat. Wyższe
wykształcenie, doktorat z nauk ścisłych. Zamieszkała w Warszawie, gdzie jest
kilka ośrodków onkologicznych i wszelka diagnostyka na wyciągnięcie ręki. 3
grudnia zeszłego roku zrobiła sobie usg i postąpiła tak, jak właśnie piszę,
że NIE należy. Miała 11 miesięcy spokoju. A potem po miesiącu bólów brzucha
padło rozpoznanie: przerzuty do wątroby. I już nie było żadnego ratunku, i
ona doskonale o tym wiedziała, chociaż próbowała się oszukiwać. I miała
świadomość, że sama się do tego przyczyniła. Czasu się nie odwróci. Nie
pomoże bunt, płacz, żal, udawanie, że to może zapalenie, bioenergoterapia ani
w ogóle nic. A poziom opieki onkologicznej dla takich osób, leczenia
przeciwbólowego i paliatywnego jest w Polsce taki [wyłączam z tej oceny
hospicjum - oni są w porządku], że nóż się w kieszeni otwiera.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,22,18861762,18861762,Ku_przestrodze.html