Start JUTRObiura podróży oferta poza sezonem bizes plan biura turystycznego biura pracy firm zagranicznych Biura podruży wycieczki szkolne biura pośrednictwa pracy Poznań Biura tłumaczeń na wschodzie polski biura projektowe dla inżynierów mechaników Biura podruzy w Gliwicach pl Biura Pośrednictwa Pracy w Warszawie Biura paszportowe Warszawa adresy jazz w muzeum
krzemionka sklep
les ilhes

 

JUTRO

Temat: "Na stare lata"
Rok 2002
W dalszym ciągu czekamy na rozpatrzenie sprawy przez NSA.

W międzyczasie dorobiłem się PC-ta oraz internetu i opanowałem to w stopniu wystarczającym na moje potrzeby.Nadzieja na własny dom
"na stare lata" się rozpływa.Lat przybywa ,a sprawa stoi w miejscu.

Ale w czasie internetowych wypraw natknąłem się na FORUM Muratora
i tęsknota za własnym domkiem "na stare lata "się odrodziła.
Zrezygnowaliśmy z Dolnego Śląska, zniechęceni mentalnością "miejscowych" oraz tamtejszych władz .
Zaczynamy przeglądać internetowe oferty sprzedaży działek w pozostałych województwach zachodnich.
Natknęliśmy się na Pomorską Giełdę Nieruchomości, mają b.dużo ofert i to po przystępnych cenach.
Wybieramy kilka propozycji z ich oferty.
Telefonicznie umawiamy się z przedstawicielem biura w Szczecinku na zwiedzanie nieznanych nam terenów.
Ja urodziłem się i wychowałem we Wrocławiu ,moja małżonka to Tyszanka.
Niedziela 05.05.2002
Na zachód od Odry niemożliwe aby ktoś mógł pracować w niedzielę.
My jesteśmy bardzo mile przywitani.
c.d.n
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=5322



Temat: Grupa Wrocławska
Flowerko - życzę zdrówka dla Was obojga. Trzymaj się !!!

Przy okazji Twojej bytności na forum poruszę dość poważny temat :-? .

Wczoraj trafiłam na stronie biura nieruchomości na dom do sprzedaży - jednego ze starych forumowiczów z Chrząstawy - część osób go z pewnością pamięta, ma nawet dziennik budowy.
Zastanawiam się czy odległość i problemy logistyczne tak ich zmusiły czy były to inne względy.
Wczoraj widziałam się z Marzką i ona też mi powiedziała, że jedni z sąsaidów (Malin) ok. roku po przeprowadzce chcą sprzedać dom.
Bo właśnie małe dzieci, dojazdy...
Czy nas też to czeka?

Ja zaczynam temat drążyć, bo mój synek za 1,5 roku pójdzie do 1-szej klasy, córa po nim za kolejne dwa lata i już teraz mam zagwozdkę.
Jak zapewnić dzieciom opiekę:
1. szkoła w Krynicznie (1 km od domu) - konieczność świetlicy lub wynajęcia osoby która prowadziłaby dzieci do domu i była az do naszego przyjazdu i jakość nauczania (to można akurat sprawdzić).
2. szkoła we Wrocławiu - świetlica w klasach 1-3 a potem co? dla starszych to już nie bardzo, a kończą lekcje 12-13 i do przez te kilka godzin?
3. Szkoła prywatna - z zajęciami pozalekcyjnymi? koszty :-?

Jak Wy planujecie rozwiązywać podobne problemy?
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=392


Temat: Sprzedaz mieszkania
Również jestem na etapie sprzedaży mieszkania,moja nieruchomość mieści się we Wrocławiu.Wystawiłem ogłoszenie na portalach branżowych mniej wiecej dwa tygodnie temu.Do chwili obecnej odezwaly się dwie osoby prywatne,oraz cała masa biur nieruchomosci (około 20)

Niestety do żadnych konkretów nie doszlo,osoby prywatne poprzestały na rozmowach telefonicznych,a biura nieruchomości na podpisaniu umów "otwartych" i zrobieniu zdjęć (pomimo,iż zapewniali o przyprowadzeniu potencjalnego klienta)

Zaczynam się zastanawiać,czy przypadkiem pracownicy biur nieruchomości (w większości prowadzący własną działalność gospodarczą - samozatrudnienie) nie otrzymują od swoich mocodawców drobnych wynagrodzeń finansowych za podpisaną umowę.I w związku z zastojem i brakiem prowizji z finalizacji transakcji kupna-sprzedaży,w ten sposób ratują swoje miesięczne dochody? (np. 30 umów podpisanych x 50,00 zl = 1.500,00 + stała podstawa wynagrodzenia)

Ewentualnie potrzeba wyrobienia tzw. targetu miesięcznego,kwartalnego,rocznego (wymagana przez mocodawcę ilość podpisanych umów = szeroka-atrakcyjniejsza oferta biura nieruchomości)

Sprzedaż mieszkania to dla mnie całkowicie nowy temat i dopiero go zgłębiam.
Opisałem swoje pierwsze odczucia i jestem ciekaw jakie doświadczenia mają pozostali użytkownicy forum i sprzedający swoje nieruchomosci?
Czy posiadacie jakieś informacje odnośnie moich przypuszczeń?

p.s.

- prowizje w moim przypadku wahały się między 1,5 - 2,9% + VAT (w jednym przypadku nie płacę wogóle prowizji przy finalizacji transakcji)

- we Wrocławiu budynki z wielkiej płyty podobno również cieszą się dużym zainteresowaniem w odróżnieniu od pozostałych nieruchomości - są znacznie tańsze (tak jak ich wynajem - studentów we Wrocławiu nie brakuje) i mniejsze metrażowo,a o kredyty na droższe inwestycje nadal trudno!
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=8546


Temat: Grupa łódzka
Hej tam budowlańcy! :lol:

Zazdraszczam tym co mogli się manufakturzyć - ja zarabiałem na ratę (dziady znów podniosły oprocentowanie :evil: ), weekendy zwykle miewam zajęte, choć czasem są to tylko soboty, a czasem w dublecie z piątkiem - do czasu sprzedaży mieszkania albo jakiejś niespodziewanej podwyżki tak być będzie i basta :roll:
(swoją drogą to ciekawe, jak wyliczałem ratę przed wzięciem kredytu to wyszło tyle co teraz płacimy, a jeszcze sporo zostało do wzięcia...)

No ale ad rem - sli, nie łam się, ja takie wrażenie mam na każdym kroku (no, prawie na każdym ;-) ) - po prostu nie można znać się na wszystkim, pomysł z planowaniem, umawianiem, konsultowaniem na forum i pisemnym umawianiem w całej ciągłości popieram (choć ze wstydem przyznam, że nie zawsze stosuję - jak komuś "dobrze z gęby patrzy" to na tę gębę robi, niestety obecnym tynkarzom też zaufałem...). I teraz się właśnie zastanawiam, czy mi nie rozwalili hydrauliki przez niedokładne spuszczenie wody... :(

Wspomniany pan Wilk-stolarz - robi dla mnie schody i wygląda na całkiem logicznego (wykonuje też drobne prace dla sióstr prowadzących przedszkole ;-) ) ale nie wiedziałem, że bawi się także w drzwi.

mi5iak Za tereny w Łodzi w tamtych okolicach myślę że cena w granicach 100 zł/m2 to absolutny max, np. domy na Rokiciu ponoć nawet potaniały od czasu reanimacji Reymonta (i gdybym chciał dom w mieście to kto wie czy bym nie skorzystał), bo ten hałas jest max 2-3 razy dziennie przez kilka sekund, a marudzą ci co nigdy nie mieszkali np. koło Heathrow (wtedy jeszcze latały Concordy, a ruch zwykłych odrzutowców był kilkaset razy większy, samolot startował co 2-3 minuty, i tak przez cały dzień jeszcze trochę w nocy). Jeśli masz jakieś wątpliwości to zadzwoń do jakiegoś biura pośrednictwa nieruchomości i dowiedz się dokładnie, jak to się na dany moment kształtuje. Ceny w Łodzi (mieszkań, gruntów, domów) są sporo niższe niż w innych wielkich miastach - np. za 200 tys można kupić całkiem ładne 3-pokojowe mieszkanko niedaleko centrum, podejrzewam że we Wrocławiu ewentualnie kawalerkę do remontu na przedmieściach :lol:
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=770


Temat: Mieszkania: sytuacja robi się nerwowa
Mieszkania: sytuacja robi się nerwowa
  za: http://irlandiaonline.pl/content/view/291/1/

Mieszkania: sytuacja robi się nerwowa

Coraz więcej inwestorów chce sprzedać prawa do niewybudowanych jeszcze lokali. Jeśli na sprzedaż zdecydują się duzi zagraniczni inwestorzy, ceny nowych mieszkań zaczną spadać - pisze "Rzeczpospolita".

W dużych miastach od kilkunastu do ponad 20 proc. mieszkań kupowanych było od deweloperów jako inwestycje - szacują analitycy. Wielu inwestorów nigdy nie chciało odebrać kluczy, licząc, że ceny pójdą w górę i uda się im z zyskiem odstąpić prawa do zarezerwowanych nieruchomości.

Teraz coraz więcej z nich chce szybko zakończyć inwestycję. - Ofert cesji praw jest teraz bardzo dużo - przyznaje Marcin Jańczuk, dyrektor ds. rozwoju Polanowscy Nieruchomości.

Moim zdaniem w Warszawie w tej chwili kilkanaście procent wystawionych do sprzedaży mieszkań to właśnie tzw. rynek wtórny na rynku pierwotnym - ocenia.

Takich ofert szybko przybywa także poza stolicą. - Zwłaszcza w Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu, bo tam inwestorzy kupowali najwcześniej i najwcześniej ruszały budowy - tłumaczy Paweł Grząbka, dyrektor zarządzający CEE Property Group. - Pewnie za chwilę będzie wysyp w Łodzi. Potem, może jeszcze w tym roku, na Śląsku.

Sytuacja robi się nerwowa. Zdaniem Jańczuka problem mają zwłaszcza ci, którzy podpisali umowy na kilka mieszkań i chcieliby sprzedać wszystkie naraz. -Inwestorzy zaczęli korzystać z usług biur nieruchomości. Wcześniej, przy dużym popycie i małej podaży, nie musieli tego robić. Teraz mają coraz większy kłopot ze znalezieniem potencjalnych nabywców i wydłuża się czas sprzedaży - wyjaśnia.

(Rzeczpospolita, pr/02.08.2007, godz. 06:19)

Btw, - moze bysmy wprowadzili nowy dzial na Forum: "Polska" - gdzie zamieszczalibysmy rozne teksty dotyczace naszej ojczyzny?
Źródło: zielonairlandia.pl/showthread.php?t=2914


Temat: Grupa Wrocławska


Przy okazji Twojej bytności na forum poruszę dość poważny temat :-? .

Wczoraj trafiłam na stronie biura nieruchomości na dom do sprzedaży - jednego ze starych forumowiczów z Chrząstawy - część osób go z pewnością pamięta, ma nawet dziennik budowy.
Zastanawiam się czy odległość i problemy logistyczne tak ich zmusiły czy były to inne względy.
Wczoraj widziałam się z Marzką i ona też mi powiedziała, że jedni z sąsaidów (Malin) ok. roku po przeprowadzce chcą sprzedać dom.
Bo właśnie małe dzieci, dojazdy...
Czy nas też to czeka?

Ja zaczynam temat drążyć, bo mój synek za 1,5 roku pójdzie do 1-szej klasy, córa po nim za kolejne dwa lata i już teraz mam zagwozdkę.
Jak zapewnić dzieciom opiekę:
1. szkoła w Krynicznie (1 km od domu) - konieczność świetlicy lub wynajęcia osoby która prowadziłaby dzieci do domu i była az do naszego przyjazdu i jakość nauczania (to można akurat sprawdzić).
2. szkoła we Wrocławiu - świetlica w klasach 1-3 a potem co? dla starszych to już nie bardzo, a kończą lekcje 12-13 i do przez te kilka godzin?
3. Szkoła prywatna - z zajęciami pozalekcyjnymi? koszty :-?

Jak Wy planujecie rozwiązywać podobne problemy?

my przedszkole planujemy albo w Czernicy albo blisko pracy zeby dzieciaki po drodze zabierać/oddawać

co do podstawówki - Czernica (piechotą) lub Kamieniec (my lub bus)

dalej - muszą sobie radzić, komunikacja miejska też dla ludzi

generalnie - ja i brat od 7 roku życia do szkoły chodziliśmy sami i w domu sami czekaliśmy na rodziców. Tego samego oczekuje po następnym pokoleniu
Rzeczywiście problem jest. Ja go przerabiam już drugi rok. Z tym że w pierwszym roku dowoziliśmy dzieci do Wrocławia a teraz chodzą do szkoły w sąsiedniej wsi.
Obie sytuacje mają swoje plusy i minusy.
Pierwsza - dom na wsi, oboje rodzice pracują we Wrocławiu, córka- szkoła we Wrocławiu, syn -przedszkole we Wrocławiu, nikogo do pomocy.
Syn siedział w przedszkolu i prawie zawsze byl odbierany jako ostatni lub jeden z ostatnich. Zanim dotarliśmy do domu. po staniu w korkach był już prawie wieczór. prawie zawsze zasnął ze zmęczenia w samochodzie i potem był nie do życia. Na zajęcia dodatkowe już raczej czasu mało. Córka nie miała co ze soba zrobić po lekcjach bo na świetlicę była "za stara". 2 razy w tyg. chodziła na dodatkowe pryw. lekcje języka więc tam czekała na mnie. Trzy razy w tyg. albo trochę w bibliotece albo w parku albo u koleżanki. Dla rodzica koszmar. Dla dziecka też. I jeszcze jedno ranne dojazdy. Co najmniej godzinę krócej spali. Budziłam ich o 6 bo najpóźniej o 7 trzeba było wyjechać. Korki okrutne. kiedy kilka razy sie spóźniła musiałam pójść do dyr. wyjaśniać sprawę, że przecież nie będę dzieci o 4 budzić a korków i tak nie przewidzisz. Raz są, raz nie.


Druga - dom na wsi, oboje rodzice pracują we Wrocławiu, córka- szkoła w sąsiedniej wsi, syn - szkoła w sąsiedniej wsi, nikogo do pomocy.
Rano wstają o godzinę później niż jak dojeżdżali do wrocławia. aha i lekcje zaczynają sie o 8.30 a nie jak we Wrocł o 8.
Jadą szkolnym autobusem o 8.10 - prawie spod domu aż pod drzwi szkoły.
Poziom nauczania - bardzo ok.
Syn po lekcjach przez 2 godz. w świetlicy. Potem wracają razem o 14 lub 15 szkolnym autobusem znów pod dom. Rodzice wracają do domu później a dzieci nawet jeśli jeszcze nie odrobiły lekcji to chociaz odpoczęły we własnym domu, zjadły obiad.
Minusy. Wiejskie zajęcia dodatkowe (czytaj prywatne szkoły, baseny, kluby sportowe - na niskim poziomie lub brak). Trzeba dowozić do Wrocławia. Ja np córka 2 razy w tyg języki we Wrocł., syn 3 razy treningi we Wrocł. I cóż, rodzicu - jesteś kierowcą.

Kończę, bo się rozpisałam a do dzieci muszę lecieć.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=392