Start JUTRObiznesplan przykłady gospodarstwa agroturystycznego biznes PRZYCZEPA gastronomiczna kurczak biznes planu warsztat samochodowy biznesmen Mała Firma Forum biznesforum hodowla ryb rybek biznes planu sklepu spożywczego Biznes internetowy Strategie i modele biznes Przyczepa gastronomiczna Forum biznes filmowy droga do Hollywood -download biznesplan dla sklepu z art dla dzieci cleoni kinkiet caspe 40 pelny
lahka muza
toshara 1 7 czy 1 8
levar burton
webpralki przemyslowe poznan
 

JUTRO

Temat: Wątek zbiorczy
Inwestycje w szare komórki

Mądrzej wykorzystać coraz większe wsparcie Unii Europejskiej
Od 2008 roku ruszy lawina unijnych dotacji. Ci, którzy zadecydują o ich przyznaniu na Dolnym Śląsku, chcą, przy okazji, rozwinąć innowacyjność firm i turystykę.
Po raz pierwszy z regionalnych programów mogą skorzystać również duże przedsiębiorstwa

Czy jedne z najbardziej innowacyjnych form na świecie, np. Microsoft czy Google, mogłyby w Polsce w ogóle powstać? – zastanawiał się prezes Polskiej Akademii Nauk, prof. Michał Kleiber. Jego zdaniem, nie zanosi się na to, aby mogła u nas zaistnieć firma, która za 10-20 lat trafi na listę najbardziej innowacyjnych na świecie.
– Jest tak, mimo że potencjałem intelektualnym nie odstajemy od reszty świata – ocenił.

Boją się rozliczeń
– Swój wielki sukces w dziedzinie innowacyjności USA zawdzięcza m.in. wprowadzeniu w latach 80. przepisów, dzięki którym wszystkie podmioty prowadzące badania za pieniądze z budżetu federalnego stały się właścicielami wyników tych badań – wyjaśnił Leszek Grabarczyk z ministerstwa nauki.
Co do tego, że to właśnie nowe technologie, informatyka, medycyna będą decydowały o rozwoju naszego regionu nie ma wątpliwości prezes Dolnośląskiej Izby Gospodarczej Zbigniew Sebastian.
Zwraca uwagę, że jako region uczestniczymy w wielu poważnych programach europejskich. Jeden z nich, koordynowany przez rząd Kraju Basków, dotyczy rozwoju regionów o dużym potencjale technologicznym, które mają tworzyć sieć dostawców dla wielkich marek przemysłowych. Do programu kandydowało 200 regionów, wybrano 19, w tym nasz.
– Pewne zastrzeżenia można mieć jednak co do sposobu rozliczania unijnych pieniędzy – uważa Zbigniew Sebastian. – Te sprawy powinny być rozwiązane na szczeblu rządowym. Niektórzy przedsiębiorcy boją się też rozliczeń, konsekwencji ewentualnych pomyłek z ich strony.

Markowy produkt turystyczny
Dla dolnośląskich włodarzy nowy okres pozyskiwania unijnych funduszy w latach 2007-2013 to doskonała okazja, aby zwiększyć innowacyjność naszych firm.
– Po raz pierwszy duże przedsiębiorstwa będą mogły skorzystać z dotacji z regionalnych programów operacyjnych – wyjaśnia Ireneusz Ratuszniak dyr. Departamentu Regionalnego Programu Operacyjnego Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu. – Jednak dofinansowanie uzyskają tylko te przedsięwzięcia, które będą dotyczyły rozwoju innowacyjności i turystyki uzdrowiskowej.
Turystyka uzdrowiskowa może być naszym, bardzo ważnym atutem, markowym produktem turystycznym. Aby było to jednak możliwe, musi się poprawić jakość tych usług. Nie obejdzie się więc bez inwestycji. Zdaniem naszego rozmówcy, mogą w nich uczestniczyć również duże przedsiębiorstwa.
Pewien problem stanowi tzw. pomoc publiczna, nie może ona bowiem przekroczyć określonego poziomu. Stąd też i dofinansowanie firm nie może być zbyt duże.
– Słyszałem niedawno nawet takie porównanie, że dwuletni plan inwestycyjny Grupy Lotos to jest wartość całego programu operacyjnego – mówi Ireneusz Ratuszniak. – Dla dużego biznesu kwoty unijnego finansowania mogą nie wyglądać więc zbyt imponująco. Przyznając jednak te pieniądze, chcemy być katalizatorem zmian w tych firmach. Pamiętam, jak jeszcze w 1994 roku przyznawałem pierwsze unijne dotacje dla dolnośląskich firm. Te przedsiębiorstwa nadal istnieją i mają się bardzo dobrze. Warto więc im było dać takie wsparcie.
Dolny Śląsk stawia na cztery rodzaje turystyki: uzdrowiskową, kulturową, biznesową i aktywną. Przedsięwzięcia z tych dziedzin zawsze mogą liczyć na wsparcie władz województwa. •

Ryszard Żabiński - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

http://wroclaw.naszemiasto.pl/gospodarka/743822.html
Źródło: forum.investmap.pl/viewtopic.php?t=1588



Temat: [Świebodzice] Lotnisko dyspozycyjne
Na skrzydłach do Europy

poniedziałek, 19 maj 2008

Parafrazując powiedzenie z filmu ‟Wniebowzięci" w Wałbrzychu i okolicach ‟od czasu do czasu człowiek chciałby sobie polatać". Tylko nie ma gdzie lądować. W mieście i okolicach brakuje lotniska dla lekkich samolotów. Ale być może ta sytuacja niedługo się zmieni.


Cztery miasta zadeklarowały chęć wstąpienia do międzygminnej spółki, w której swoje udziały miałyby też podmioty gospodarcze oraz osoby fizyczne. Zainteresowane są tym Wałbrzych, Świdnica, Szczawno-Zdrój i Świebodzice. Na terenie tej ostatniej miejscowości funkcjonuje już lądowisko, ale do lotniska to jeszcze temu terenowi bardzo daleko. Właśnie sprawą budowy pełnego zaplecza, hangarów, pasa startowego, dróg kołowania, mogłaby zająć się spółka, której powołania chcą samorządy.


Kropla w morzu potrzeb

- Na razie usłyszeliśmy wstępne deklaracje. Mam nadzieję, że niebawem przyjdzie też czas na konkretne działania - podkreśla Jerzy Siatkowski, dyrektor Aeroklubu Ziemi Wałbrzyskiej. Ten pasjonat samolotów wraz ze swymi przyjaciółmi, od dobrych 20 lat chce zbudowania w naszym regionie lotniska. Najbliższe oddalone jest od Wałbrzycha o 45 km i znajduje się w Mirosławicach. - Słyszałem w swoim życiu już tyle obietnic, że w żadne nie jestem w stanie już uwierzyć. Dopiero jak zobaczę czarno na białym, że ktoś chce pomóc w budowie lotniska, wtedy uwierzę - mówi Jerzy Siatkowski, który nie ukrywa, że w swoich działaniach czuje się osamotniony.

Powołanie międzygminnej spółki mogłoby nastąpić za kilka miesięcy. Najwcześniej w sierpniu, ale to dopiero początek trudnej drogi, prowadzącej do zbudowania lotniska. Gminy muszą najpierw w swoich budżetach zarezerwować pieniądze na ten cel. Jako pierwsze i jedyne zrobiły to Świebodzice, które zadeklarowały przekazanie 100 tys. zł. - Mamy te pieniądze już zarezerwowane - potwierdza Anna Żygadło, sekretarz gminy Świebodzice. - Sama budowa lotniska to wręcz rzecz konieczna. Z jednej strony ze względu na rozwój gospodarczy regionu, z drugiej zaś z uwagi na nasze ambicje turystyczne - dodaje przedstawicielka świebodzickiego samorządu.


Potrzeba ‟tylko" 600 tys.

Pierwotnie biznes plan zakładał wydanie blisko 5 mln zł na zbudowanie całego lotniska wraz z infrastrukturą. - Byliśmy zmuszeni okroić nieco koszty. Z naszych szacunków wynika, że na całą inwestycję, która miałaby potrwać 4 lata, potrzebować będziemy około 3,5 mln zł - ocenia Jerzy Siatkowski. Powstała spółka mogłaby wystąpić o dofinansowanie ze środków unijnych. Jak oceniają przedstawiciele Aeroklubu Ziemi Wałbrzyskiej jest na to realna szansa.

Żeby lotnisko mogło jednak ruszyć wystarczy na początek ‟tylko" 600-700 tys. zł. Ta kwota potrzebna jest do wybudowania naziemnej infrastruktury, co pozwoliłoby bezpiecznie przyjmować samoloty. Z płyty lotniska, która być może powstanie w Świebodzicach, mogłyby korzystać przede wszystkim lekkie samoloty, typu AN 28, Scytrack czy Mewy. Takie, których masa całkowita nie przekracza 5,7 ton. Ale byłoby to też doskonałe miejsce dla służb ze sztabów kryzysowych podczas chociażby powodzi, czy załóg śmigłowców ratownictwa medycznego.

Tomasz Piasecki

http://www.nww.pl/index.php?option=com_ ... &Itemid=47
Źródło: forum.investmap.pl/viewtopic.php?t=54